Strona:Pierre Choderlos de Laclos-Niebezpieczne związki.djvu/253

Ta strona została uwierzytelniona.

go pan mógł dać jutro, idąc do obiadu, doręczyłabym panu tamten klucz pojutrze rano przy śniadaniu, a panby mi go oddał w ten sam sposób, co pierwszy.
Później, kiedy już pan będzie miał ten klucz, zechce pan być tak dobry posługiwać się nim także, aby odbierać moje listy: w ten sposób p. Danceny będzie mógł mieć częściej wiadomość odemnie. To prawda, że to będzie o wiele wygodniej niż teraz, ale z początku mnie to bardzo przestraszyło: proszę pana, niech mi pan to wybaczy. Mam nadzieję, że pan nie przestanie, mimo to, być tak dobry i uczynny dla nas jak poprzednio. Będę również za to panu niezmiernie wdzięczna.
Mam zaszczyt pozostać pańską bardzo uniżoną i bardzo powolną sługą.

28 września 17**.



LIST XCVI.

Wicehrabia de Valmont do Markizy de Merteuil.


Założę się, markizo, że, od czasu twojej przygody, oczekujesz każdego dnia moich powinszowań i komplementów; nie wątpię nawet, iż musisz się nawet czuć nieco urażona mojem długiem milczeniem: ale cóż chcesz? zawsze byłem zdania, że gdy kobieta zasługuje tylko na same pochwały, można się już pod tym względem spuścić na nią i zająć się czem innem. Mimo to dziękuję ci, markizo, za siebie, a winszuję za ciebie. Chętnie nawet, aby już dopełnić miary twego ukontentowania, przyznam, że tym razem przeszłaś wszelkie moje oczekiwanie. A teraz, zobaczmy, czy, z mej strony, ja bodaj w części odpowiedziałem twojemu.
Nie o pani de Tourvel mam zamiar ci dziś mówić; nazbyt powolny bieg tej miłostki drażni cię, markizo; ty lubisz tylko