Strona:Pierre Choderlos de Laclos-Niebezpieczne związki.djvu/299

Ta strona została uwierzytelniona.

wać honor barwy, którą się nosi. Wiem dobrze, że powinienbym nieco zaoszczędzić na starość; ale polegam w zupełności na szlachetności Jaśnie Pana, który jest taki dobry dla swoich ludzi.
Co się tyczy wstąpienia w służbę pani de Tourvel, pozostając równocześnie w służbie Jaśnie Pana, mam nadzieję, że Jaśnie Pan nie będzie tego wymagał odemnie. To było zupełnie co innego u księżnej; ale to pewna, że nie włożę na siebie liberyi, i to jeszcze liberyi domu urzędniczego, kiedy miałem zaszczyt być strzelcem u Jaśnie Pana. Co się tyczy reszty, Jaśnie Pan może rozporządzać tym, który ma zaszczyt być, równie powolnym jak przywiązanym, najniższym jego sługą.

Roux Azolan, strzelec.
Paryż dnia 5. Października 17**, o godz. 11-tej wieczorem.



LIST CVIII.

Prezydentowa de Tourvel do Pani de Rosemonde.


O moja najpobłażliwsza matko! jakież ci mam składać dzięki! jakże bardzo potrzebowałam twojego listu! Czytałam go i odczytywałam bez przerwy; nie mogłam się od niego oderwać.
Jaka Ty jesteś dobra! zatem cały twój rozum, cnota, nie przeszkadzają ci współczuć ze słabością! litujesz się moich udręczeń! ach! gdybyś je znała!... są straszne. Mniemałam, iż przeżyłam wszystkie cierpienia miłości; ale męczarnia niewypowiedziana, ta którą trzeba przejść samemu, aby mieć o niej pojęcie, to rozłączać się z tym, kogo się kocha i to rozłączać się na zawsze!... Tak, cierpienie, które mnie gnębi dzisiaj, powróci jutro, pojutrze, i tak całe życie! Mój Boże! jakaż ja młoda jestem i ileż czasu pozostaje mi na tę mękę!
Być samej sprawczynią swego nieszczęścia; rozdzierać sobie