Strona:Pierre Choderlos de Laclos-Niebezpieczne związki.djvu/382

Ta strona została uwierzytelniona.

być, jak widzisz, skończona od dziś rana: a jeżeli nie jest, to nie dlatego, abym ja, jak gotowa jesteś przypuszczać, przywiązywał jakąś wagę do prowadzenia jej dalej: poprostu, z jednej strony, nie uważałem za właściwe pozwolić się porzucać, z drugiej zaś chciałem zachować jako hołd dla ciebie sposobność tego poświęcenia z mej strony.
Na surowy bilecik odpowiedziałem zatem wielkim listem z tonu uczuciowego; rozgadałem się w obszernych usprawiedliwieniach, zaś miłości zostawiłem troskę o to, aby zostały wzięte za dobrą monetę. Już mi się to powiodło. Otrzymałem w tej chwili drugi list, zawsze jeszcze bardzo surowy i obstający przy owem wiekuistem zerwaniu, które mi zostało oznajmione, ale ton jest już zupełnie inny. Przedewszystkiem nie chce mnie widzieć: to postanowienie powtórzone jest cztery razy w sposób najbardziej nieodwołalny. Wywnioskowałem z tego, że powinienem stawić się u niej i to jak najrychlej. Posłałem już mego strzelca, aby się zajął Szwajcarem, a za parę chwil pospieszę sam uzyskać podpis mojego ułaskawienia: bowiem, w przewinach tego rodzaju, istnieje tylko jedna formułka, która zawiera w sobie generalne przebaczenie, a tę da się zastosować jedynie w obecności oskarżonego.
Do widzenia, urocza przyjaciółko, biegnę zdobywać ten wielki akt odpustu.

Paryż, 15 listopada 17**.




LIST CXXXIX.

Prezydentowa de Tourvel do Pani de Rosemonde.


Jakżeż wyrzucam sobie, droga, dobra przyjaciółko, iż zbyt wcześnie pozwoliłam sobie mówić ci o moich przelotnych zgryzotach! Jestem przyczyną, że obecnie martwisz się z pewnością; strapienia twoje spowodowane przezemnie trwają jesz-