Strona:Pierre Choderlos de Laclos-Niebezpieczne związki.djvu/389

Ta strona została uwierzytelniona.


„Czuję dobrze, że daję ci oto piękną sposobność wykrzykiwania o zdradzie i t. d.; ale jeżeli natura obdarzyła mężczyzn jedynie stałością, podczas gdy kobietom użyczyła przymiotu naprzykrzania się, to nie moja wina.
„Posłuchaj mnie, znajdź sobie innego miłego, tak jak ja biorę inną kochankę. Wierz mi, to dobra, bardzo dobra rada, a jeżeli ci się nie podoba, to nie moja wina.
„Żegnam cię, mój aniele, wziąłem cię z przyjemnością, opuszczam cię bez żalu: może jeszcze do ciebie wrócę. Tak toczy się świat. To nie moja wina“.


∗             ∗

Nie pora teraz opowiadać ci, wicehrabio, jaki skutek osiągnęła ta ostatnia próba ratunku i co z tego wynikło, ale przyrzekam powiadomić cię o tem w najbliższym liście. Znajdziesz tam również moje ultimatum co do odnowienia traktatu, które mi proponujesz. Aż dotąd, do widzenia poprostu...
Ale, ale: dziękuję ci za szczegóły co do małej Volanges; zachowamy sobie ten artykulik do Gazety Obmowy, aż do nazajutrz po jej ślubie. Tymczasem przesyłam ci wyrazy ubolewania z powodu utraty potomstwa. Dobranoc, wicehrabio.

Z zamku  * * * , 24 listopada 17**.



LIST CXLII.

Wicehrabia de Valmont do Markizy de Merteuil.


Na honor, piękna przyjaciółko, nie wiem, czy dobrze przeczytałem, czy dobrze zrozumiałem i twój list i historyjkę, jaką mi opowiadasz, i mały wzorek sztuki pisania listów do niej dołączony. Tyle mogę ci powiedzieć, że ten ostatni wydał mi się oryginalny i efektowny: toteż przepisałem go poprostu,