Strona:Pierre Choderlos de Laclos-Niebezpieczne związki.djvu/406

Ta strona została uwierzytelniona.
LIST CLI.[1]

Markiza de Merteuil do Wicehrabiego de Valmont.


Miejże choć trochę względów, wicehrabio, i oszczędzaj nieco więcej lękliwą kobietę! Zmiażdżyłeś mnie wprost groźbą, iż mogę ściągnąć na siebie twoje oburzenie, a cóż dopiero twoją zemstę! Tembardziej, że, jak wiesz, gdybyś ty dopuścił się względem mnie jakiejś niegodziwości, niepodobieństwem byłoby mi ją odpłacić. Mogłabym conajwyżej rozgłosić to i owo: ale i cóż stąd? Nie naruszyłoby to przecież w niczem ani świetności ani bezpieczeństwa twojej egzystencyi. W istocie, i czegóż miałbyś się obawiać? Że będziesz zmuszony wyjechać, o ile zostawią ci czas na to? Ale czyż nie można żyć za granicą, tak samo jak tutaj? Wszystko razem wziąwszy, byleby Dwór francuzki pozostawił cię w spokoju na tym Dworze przy którymby cię umieścił, byłoby to jedynie dla ciebie zmianą pola twoich tryumfów. Po tej próbie przywrócenia ci zimnej krwi niniejszemi paroma uwagami, powracam do naszej sprawy.
Czy wiesz, wicehrabio, dlaczego ja nigdy nie chciałam wyjść powtórnie za mąż? Z pewnością nie dla braku korzystnych partyj; jedynie, aby nikt nie miał prawa wtrącać się do moich czynności. Nawet nie z obawy o moją swobodę, bo tę zawsze umiałabym sobie wywalczyć: ot, poprostu, chciałam oszukiwać jedynie dla przyjemności, a nie z musu. I oto ty mi piszesz list najbardziej mężowski, jaki można sobie wyobrazić. Prawisz mi o moich winach i twojem przebaczeniu! W jakiż sposób można uchybić temu, komu się nie jest nic winnym? Tego doprawdy nie umiem pojąć!

I o cóż idzie wreszcie? Zastałeś u mnie Dancenyego i to ci się nie podobało? Doskonale! Ale cóż z tego za wnioski mogłeś wyciągnąć? Albo, że to jest wynik przypadku, jak ci to mówiłam, albo też mojej woli, jak ci tego nie mówiłam.

  1. Przypis własny Wikiźródeł Według francuskiego oryginału list ma numer CLII.