Strona:Pierre Choderlos de Laclos-Niebezpieczne związki.djvu/416

Ta strona została uwierzytelniona.

Chciałbym móc dłużej rozmawiać z tobą; ale czas nagli: może Cecylia mnie już oczekuje.

Paryż, 5 grudnia 17**.



LIST CLVII.[1]

Wicehrabia de Valmont do Markizy de Merteuil.

(Rano, po przebudzeniu się).


I cóż, markizo, jakże się czujesz po rozkoszach ubiegłej nocy? Czy nie jesteś nieco zmęczona? Przyznaj, że Danceny jest zachwycający! Cudów, doprawdy, dokazuje ten chłopak! Nie spodziewałaś się tego po nim, nieprawdaż? Szczerze uderzam się w piersi; taki rywal zasługiwał, aby mnie dla niego poświęcić. W istocie, pełen jest cennych przymiotów! Ale, zwłaszcza, co za miłość, co za stałość, jaka delikatność! Ach, jeżeli kiedykolwiek zdoła pokochać cię tak jak swoją Cecylię, nie będziesz miała przyczyny obawiać się rywalek. Dowiódł ci tego ubiegłej nocy. Być może, przy pomocy wyrafinowanej zalotności, inna kobieta potrafi ci go odebrać na chwilę; młodemu chłopcu trudno jest zostać nieczułym na zbyt czynne dowody sympatyi; ale jedno słowo ukochanej istoty wystarcza, jak widzisz, aby rozprószyć złudzenie; toteż, trzeba ci się jedynie postarać, aby zostać tą ukochaną istotą, a będziesz zupełnie szczęśliwą.

Z pewnością ty, markizo, nie omylisz się co do tego; zanadto wiele masz znajomości przedmiotu, aby się można było o to obawiać. Mimo to, przyjaźń jaka nas łączy, równie szczera z mojej strony, jak dobrze odwzajemniana z twojej, obudziła we mnie chęć uczynienia, w twoim interesie, dzisiejszej nocy tej małej próby. Tak; jestto dzieło mojej gorliwości; powiodło się najzupełniej; ale, proszę, żadnych podziękowań; nie warto mówić o tem; nie było nic łatwiejszego pod słońcem. Ot, popro-

  1. Przypis własny Wikiźródeł Według francuskiego oryginału list ma numer CLVIII.