Strona:Pisma krytyczne (France).djvu/030

Ta strona została uwierzytelniona.
O SCEPTYCYZMIE.


Szczęśliwe chwile przeżywałem zdala od biurka. Wiodłem samotne, pełne rozmyślań życie, którego wspomnienie napawa mię jeszcze słodyczą. Ponieważ nic wtedy nie studyowałem, uczyłem się dużo. W istocie na przechadzkach właśnie robi się piękne odkrycia filozoficzne i etyczne; to zaś, co zdobywamy w laboratoryach i pracowniach, po większej części mało ma wartości; — rzecz szczególna — uczeni zawodowi są bardziej ciemni, niż większość innych ludzi.
W owym to czasie pewnego poranka błądziłem bez celu po krętych alejach »Jardin des Plantes« wśród owiec i sarn, które wyciągały głowy z za krzewów, prosząc o chleb. Marzyłem właśnie, że ten stary ogród zamieszkany przez zwierzęta, przypomina nieco raj ziemski na starych sztychach. Wtem spostrzegłem zbliżającego się ku mnie księdza L., który