Strona:Pl Historja kołka w płocie.djvu/011

Ta strona została uwierzytelniona.
ROZDZIAŁ PIERWSZY.
Prolegomena i wstęp do dzieła.

Że oddawna czuć się dawała potrzeba niezmierna dziejów, które dziś, nie bez obawy, przedsiębierzemy dotknąć po raz pierwszy — nikt temu pewnie nie zaprzeczy. Skromny ten obywatel świata, stojący sobie pokornie z innemi kołkami gdzie go wbito, nie domagający się wyższego stanowiska, nie wyrywający naprzód i spełniający dane mu posłannictwo z wytrwałością niezłomną, wart przecie aby mu oddano należną sprawiedliwość i spisano dzieje żywota jego, w których zaprawdę wiele jest ku nauce i zbudowaniu, a wiele ku rozrywce nawet ludzi.
Pisano obszernie o miotłach, rozwodzono się o rózgach, daleko mniej szlachetnem narzędziu, które natchnionych znalazło panegirystów; czemużbym ja nie miał napisać historji kołka w płocie, istoty skromnej, potulnej, zapomnianej, a niemniej społeczeństwu i ogrodowinie pożytecznej?
Lecz nim wejdę in medias res, pozwólcie mi łaskawego ucha (lub łaskawego oka), abym się wprzód nieco wyspowiadał wam z mojego strachu w obec tak wielkiego zadania.
Może być że ten brak odwagi wyda się wam dziwnym przy zuchwalstwie, z jakiem inni porywają się na daleko zawilsze przedmioty, nie mając po temu jeno męztwo i zarozumiałość żelazną, alem nie winien, że mnie Pan Bóg daleko od tych panów mniej śmiałym stworzył — i boję się.
Zresztą historia kołka w płocie może jest trudniejszą do napisania od niejednej biografii, zaczynającej się od daty urodzenia a kończącej dniem śmierci, we