Strona:Podróż więźnia etapami do Syberyi tom 2.djvu/114

Ta strona została skorygowana.
VI.

Nazajutrz o świcie wyruszyliśmy z pół etapu i równiną oddzielającą nas od miasta, siedmnaście wiorst długą, przybyliśmy przed wschodem słońca do Kazania, spotkawszy w drodze kilku Czeremisów, którzy i w tutejszej okolicy na lewym brzegu Wołgi mieszkają.
Pokazał się na górze Kazań w świetle świeżo zeszłego słońca; stare mury tatarskiej twierdzy a między nimi długi minaret hańskiego meczetu samotnie wznosi się jak cyprys na grobie tatarskiej chwały i niepodległości, — obok niego nad miastem błyszczą pomniki zdobywców i bizantyjskie kopuły; wyrosły one na tatarskiej grzędzie jak olbrzymie makówki i lasem krzyżów odebrały Kazaniowi charakter i fizyonomię tatarskiej stolicy.[1]
Przeszliśmy przez przedmieście, w którem monastyry, cerkwie i pustka na ulicach zwróciły moją uwagę, dalej przez błonie małej rzeki Kazanki, która ztąd o godzinę drogi wpada do Wołgi, i stanęliśmy naprzeciw kaplicy, wzniesionej przez Iwana Groźnego (1552) na pamiątkę zdobycia Kazania.
Pustą była kaplica, tylko lampka gorzała w jej wnętrzu, migała bladym płomieniem i żółtem światłem oświecała czaszki zwycięzców, w czasie szturmu poległych a tu pochowanych.

Pod samem miastem mnie i kilku rekrutów odłączyli od partyi i poprowadzili przez kilka ulic kamienicami i drewnia-

  1. Kazań wyniesiony nad poziom morza 280 stóp, położony pod 55° 48' s. p. a 66° 46’ dł. j. Średnia roczna temperatura + 2.2; średnia temperatura zimy — 10.4; wiosny + 2.2, lata — 14.4; jesieni + 2.7. Ludności ma 56.237.