Strona:Poezje (Władysław Bełza).djvu/166

Ta strona została uwierzytelniona.
NOCĄ.


Milczenie. Lilje schyliły kielichy,
Ostatnie ptasząt rozwiało się pienie,
Na senne niebo miesiąc zeszedł cichy,
I całą ziemię zaległo milczenie.

Słucham, ażali w tę ciszę uroczą
Jaki głos na mnie z przestrzeni nie woła?
Lecz gwiazd legjony bez szmeru się toczą —
W milczeniu miesiąc zatacza swe koła.

I jeden tylko w przestrzeniach głos słyszę,
Pełny tajemnic jak nieba przestworze:
Kiedy się modlę w tę wieczorną ciszę —
Błogosławieństwa ciche słowa Boże.