Strona:Poezje Wiktora Gomulickiego.djvu/197

Ta strona została skorygowana.


57.

O dwoistem działaniu pocisków Amora
Mógłbym dużo napisać; mam nawet gotową
Całą wiązkę porównań. — Ale wracać pora
Do powieści. Już wiecie, że nad dzieci głową
Grom wisi; że spadając, serca w popiół pali,
Że więc Otton i Kotka... Lecz czytajcie dalej.

58.

Raz, gdy niebo fijołków modrą miało barwę,
Gdy duszno było w murach, gdy śpiewały ptaki,
Otton książkę w kąt cisnął i rzekł: „Kwiatów narwę
(Dziecię wsi zawsze wzdycha do uciechy takiej)
Za miastem gdzie, na łące zielonej lub polu...
Narwę białej konwalji, dzwonków i kąkolu,

59.

Żeby niemi napoić izby mej powietrze;
A gdy będę zasypiał w falach kwietnej woni,
Przyśnią mi się lip rzędy szumiące na wietrze,
I ptaków chór, co na nich wieczorami dzwoni;
Przyśni mi się bluszczami obrośnięty ganek
I wyżeł i jeziorko i stada cyranek...