Strona:Poezye (Odyniec).djvu/574

Ta strona została przepisana.
RÓŻA.

SONET.




The rose is fairest, when ’tis budding new,
The rose is sweetest, wash’d with morningr dew
Walter–Scott.

Piękna jest wprawdzie róża, gdy z pączka rozkwita,
I sama zapłoniona rumieńcem jutrzenki,
Poi się tchem poranku, i słucha piosenki.
Którą, jako świat młodość, skowronek ją wita.

Lecz patrz na nią, gdy kirem ciemności okryta
Schyla czoło ku ziemi, a przejrzysta rosa,
W każdéj łzie odbijając gwiaździste niebiosa,
Lśni nad nią, jak korona z gwiazd i pereł zwita.

Wtedy to, wtedy słowik, co sam szuka cienia,
Bierze ją za królowę swych marzeń i pieśni. —
Nie hołdy to skowronka, o których on nie śni,
To tylko głos współczucia, i hymn uwielbienia.

Piękna dusza na ziemi, im cierpi boleśniéj,
Tém się uroczéj nawet w piękność rozpromienia.