Strona:Poezye (Odyniec).djvu/612

Ta strona została przepisana.
PANICZ I DZIEWCZYNA.




I.


W gaiku zielonym
Dziewczę rwie jagody;
Na koniku wronym
Jedzie panicz młody.

I grzecznie się skłoni,
I z konia zeskoczy.
Ona się zapłoni,
Na dół spuści oczy.

„Dziewczyno kochana!
Dziś na te dąbrowy,
Z kolegami z rana
Przybyłem na łowy.

„I trafić nie mogę,
Gdzie leży miasteczko.
Wskaż proszę mi drogę,
Nadobna dzieweczko!

„Czy prędko mię z lasu
Ta ścieżka wywiedzie?“ —