Strona:Poezye (Rydel).djvu/076

Ta strona została uwierzytelniona.



IX.


Wiatry zwiały
Ten kwiat biały
Z pachnącej jabłoni,
We mgle bladej
Stoją sady
I słowik nie dzwoni.

Później, wcześniej
Sen się prześni
I kochać przestanę...
— Pod powieką
Łzy mnie pieką,
Łzy niewypłakane![1]



  1. Przypis własny Wikiźródeł W spisie treści niniejszy wiersz występuje pod tytułem „Wiatry zwiały“.