Strona:Poezye Józefa Bohdana Zaleskiego.djvu/115

Ta strona została uwierzytelniona.
FIJOŁEK.




Czuję cię, czuję po woni,
Miękkiéj pieszczochu murawy!
Darmo — gdziekolwiek w ustroni
Wzrok cię mój najdzie ciekawy.

Gdzieżeś o kwiatku kochany?
Otóż wygląda — jak miły!...
Jak ja samotny, nieznany,
Tuli się w cieniu mogiły.

Witaj mi w miejscu tak cichém
Wiosny nadobny kochanku,
Strojny jutrzeńki uśmiéchem,
Lśniący perłami poranku.

O! dam ci milszy przytułek:
Namiot rozepnę z tych drzewek;
Tu cię pijący łzy ziółek
Psotny nie znajdzie powiewek.