Strona:Poezye Józefa Massalskiego t.2.djvu/029

Ta strona została uwierzytelniona.
WYŻEŁ I BEKAS.


Zwietrzył bekasa wyżeł na błocie;
I tak doń mówił z miną judasza.
— Niechaj spokojnie siedzi godność wasza:
Od dziś dnia można zaufać méj cnocie.
W świętéj spowiedzi byłem niedawno;
Za to, że z myślą złą przed bekasem
Stanąłem czasem,
Kazano odbyć pokutę jawną.
Niechaj zrządzone krzywdy waszéj braci,
Skruszony grzesznik jak może opłaci.
Dziś tu na błoto przyjdzie myśliwy;
Lecz go nie dójrzysz siedząc w téj trawie:
Raczże pozwolić łaskawie,
Niechaj tak będę szczęśliwy,
Niech się zbliżę, niech zajmę straż przy twoim boku.