Strona:Poezye Ludwika Kondratowicza tom I-II.djvu/231

Ta strona została przepisana.

Ot i dziś zapalczywie gadał mi te słowa
Na pokojach monarszych stary Jan z Tarnowa:
W pochwy, mościwi księża, w pochwy kord Piotrowy!
Przestańcie machać mieczem nad wolnemi głowy.
Jeśli kacerz w swobodach zbytnie się rozhula,
Są grody, trybunały, jest majestat króla,
Pozwiej przed sądy świeckie, jeśli będzie o co,
Lecz wara gnębić szlachtę kościelną przemocą!
Więc już — rzekłem — przy świeckim waszmościów urzędzie,
Pasterz owczarni Bożej chyba woźnym będzie?
Tak! — odpowie Tarnowski ze spojrzeniem dzikiem.
— Lepiej ty zostań woźnym, niż ja niewolnikiem.
............
1851— 1852. Załucze.



 

ŻYWOT POCZCIWEGO CZŁOWIEKA.

GAWĘDA.



I.
Z ojca i matki, małżonków ślubnych,

Szlachty osiadłej w swoim powiecie,
Znajomej w dziejach ze wspomnień chlubnych,
Na ten świat przyszło płci męskiej dziecię;
I zapłakało — zwyczajna pieśnią:
Kiedy się rodzą, to płaczą mali;
A iż to było drugiego września
(Wtedy septembrem ów miesiąc zwali),
Przeto ksiądz Proboszcz na cześć tej chwili
Imieniem Stefan ochrzcił to dziecię;
Na chrzcinach goście jedli i pili,
Ot jak zwyczajnie na świecie!
 

II.
Malutki pierśmi żył matczynemi,

Potem zajadał mleko chłopczyna,