Strona:Poezye oryginalne i tłomaczone.djvu/355

Ta strona została przepisana.
351
cid.

A czy dla pomsty ojca słuszność ci pozwoli
Zdradzić ojczyznę, być nam przyczyną niewoli?
Co mówię nie dlatego, żebyś pojąć miała
Tego, któregoś dotąd słusznie oskarżała.
Samabym tym zamysłom przeczyła zelżywym!
Nie kochaj w nim, ale go zostaw dla nas żywym.

Ximena.

Proszę, królewno, żebyś się nie uraziła,
Gdy dopędzę do końca zaczętego dziéła.
Choć me serce przeciw mnie bierze jego stronę,
Choć go król pieści, choć lud ma w nim swą obronę,
Choć hetmani, choć królów prowadzi za szyję,
Moją żałobą jego tryumfy nakryję.

Królewna.

Wielki znak pamiętnego na swą krzywdę serca
Chciéć kochanego na plac prawny wieść z kobierca,
Ale sławniéj wysokie serce tryumfuje,
Kiedy krzywdę krwie swojéj ojczyźnie daruje.
Dosyć pomsty, że z serca będzie wywołany,
Nazbyt kary, że będzie gniewem twym skarany.
Tak uczyń, a ostatek podaruj ojczyźnie.
Co téż wiesz, czy przed królem on się nie wyśliznie.

Ximena.

Król mu może odpuścić, ja milczéć nie mogę.

Królewna.

Weź sobie do uwagi tę moję przestrogę.
Miéj się dobrze, a obierz, co cię może wspierać.

Ximena.

Gdy ociec mój na marach, trudno mam obierać.


SCENA III.
Król, Diego, Arias, Roderik, Sancty.
Król.

Niewyrodny dziedzicu sławnéj familiji,
Która ozdobą zawsze była Kastyliji,
Godny wnuku, coś w pierwszym wieku swoich dziadów
Dościgł szczęścia i męstwa dogonił przykładów!
Więcéj-eś, niż ja mogę nadgrodzić, zasłużył,
I możesz rzec bezpiecznie, że-ć się król zadłużył.
Miasto i państwo z toni złéj wyswobodzone,
Berło w ręce méj ręką twoją utwierdzone