Strona:Rabindranath Tagore-Sadhana.djvu/173

Ta strona została przepisana.
175
URZECZYWISTNIENIE W CZYNIE

Radość bez zabawy radosnej zgoła nie jest radością — zabawa bez czynności nie jest zabawą. Czynność jest zabawą radości. Jakże mógłby żyć w bezczynności ten, którego radość jest w Brahmie? Bo czyż nie musi własnym czynem starać się o to, w czem radość Brahmy ma się w kształt oblec i ujawnić? Dlatego ten, kto zna Brahmę, kto radość swą ma w Brahmie, z Brahmy także musi poczynać wszelką czynność swoją — jedzenie czy picie, zdobywanie środków do życia, dobroczynność. Jak radość poety szuka wyrazu w poematach, artysty w sztuce, człowieka dzielnego w plonach odwagi, mędrca w dociekaniu prawd, zupełnie tak samo radość znawcy Brahmy stara się w całej jego pracy codziennej, wielkiej czy małej, w pracy, pięknie, ładzie i dobrodziejstwach, dać wyraz nieskończoności.

Sam Brahma w zupełnie ten sam sposób daje wyraz swojej radości. Przez swą różnostronną działalność, promieniującą we wszystkich kierunkach, zaspokaja wrodzoną potrzebę rozlicznych swoich stworzeń.[1] Tą wewnętrzną potrzebą jest on sam, a przeto we wszystkich tych sposobach, w każdym z tych

  1. bahudhā śaktiyōgād varṇān anēkān nihitārthō dadhāti (Śvēt.up. 4, 1). Trzeba w przekładzie uzupełnić opuszczony początek: ya ēkō ’varṇō. „(Ten Bóg), który (choć sam jest) jeden, bezbarwny, rozporządzając wieloraką mocą (dosł.: wielokrotnie skutkiem związku z mocą), założywszy (sobie dany) cel, nakłada niejedne barwy“. Przyznam się, że przekładu autorskiego nie rozumiem. Dla porównania podaję metryczny przekład całej zwrotki Deussena: Er, der, selbst Iarblos, vielfach versehn mit Kraften, Dle vielen Farben verleiht zu bestimmten Zwecken, Bis endlich das Fll zergeht in ihm, dem Anfang, Der Gott bega be uns mit edler Einsicht,