Strona:Rabindranath Tagore-Sadhana.djvu/176

Ta strona została przepisana.
178
R. TAGORE: SĀDHANĀ

płynie naprzód, ogień, że bucha płomieniem, woń kwietna, że przenika powietrze; ale dla nas niemasz takich świąt w codziennej pracy naszej. Właśnie zaś dlatego, że nie dajemy się porwać pracy, że nie oddajemy się jej radośnie i niepodzielnie, przytłacza nas ona.
O dawco siebie samego! Niechaj na twój widok, iżeś jest radością, dusze się nasze rozpłomienią ku tobie jak ogień, niechaj ku tobie wzbiorą niby rzeka, niech jak woń kwietna wnikną w twe jestestwo. Daj nam siłę ukochać pełnią miłości życie nasze, z jego radośćmi i smutkami, z zyskiem i stratami, w chwale i upadku. Niechaj nam będzie dana siła dostateczna, aby widzieć twój wszechświat, aby go słyszeć i pracować na nim z całej mocy. Niechaj nam wolno będzie żyć w całej pełni życiem, jakie nam dałeś, odważnie brać i dawać od, ważnie. Oto modlitwa nasza do ciebie. Wypleńmy raz na zawsze z umysłów naszych te sądy nikłe, któreby chciały zrobić z radości twojej coś różnego od czynu, coś wątłego, bez kształtu, bez podstaw. Gdzie tylko wieśniak orze twardą ziemię, tam radość twoja wytryska zielenią zbóż, gdzie tylko człowiek karczuje las dziewiczy i wygładziwszy grunt kamienny za-