Strona:Rabindranath Tagore-Sadhana.djvu/242

Ta strona została przepisana.
244
R. TAGORE: SĀDHANĀ

politeizm pieśni wedyjskich. Teizm ten, którego główną ostoją jest Śvētāśvatara-Upaniṣad (tekst młody) ma bardzo wyraźne zabarwienie panteistyczne. Podobnie jak i późniejsze jego przejawy w Indjach, dość zresztą rzadkie w filozofji.[1] Otóż wszystkie te stopnie rozwoju, bardzo wyraźne, i wszystkie jeszcze wyraźniej wynikające z nich różnice w poglądach, dla naszego poety zgoła nie istnieją. On ma swój pogląd własny, wyłożony w książce niniejszej, najbardziej zbliżony do tego teizmu, który rozwija w pięknych i zawiłych zwrotkach Śvētāśvatara-Upaniṣad, i ten swój pogląd, zabarwiony bardzo indywidualnie, popiera co chwila cytatami, wyrwanemi ze związków najzupełniej różnych i nawet sprzecznych z tem, co sam powiada. Cytatami dowieść można wszystkiego. (Anglicy mówią bardzo drastycznie: the devil can cite Scripture for his purpose). Ale niech kto nie sądzi, żeby tu szło o jakiekolwiek świadome nadużycie. Bynajmniej! R. Tagore jest w tym wypadku nieodrodnym Hindusem. Zna niewątpliwie pojęcie rozwoju

  1. Nie mówię o religji tłumów nieoświeconych. Tam panuje teizm z wyraźnym odcieniem politeistycznym, dość podobnie jak w naszej chrześcijańskiej Europie.