Strona:Romain Rolland - Dusza Zaczarowana III.djvu/195

Ta strona została przepisana.

absurdu. Ci młodzi używają bezrozumu za narzędzie zabójcze przeciw rozumowi.
Ale oto jednego nie rozumie... matki własnej, wyzwolonej (przysiągłby) z wszystkiego, co ją otacza, i broniąc siebie, nie czuje potrzeby atakować jej. Nie krytykuje, nie wytacza procesu żadnej myśli innej. Ma swoje myśli, swój rozum, swój dom i trzyma się tego. Zbudowała sobie fortecę... Z czego?

Anetka jest kobietą, a serce jej przepaja myśl namiętna. Nie pragnie nią już ogarnąć wszechświata. Pole jej wyobraźni wypełnia dokładnie akcja jasna, pilna i ograniczona. Obojętna na rozwikływanie tragicznego problemu świata, widzi ten problem w ramach obowiązku... jaki sobie wyznaczyła... ocalenia świętych uczuć Przyjaźni... Nawet ma to... Idzie o dwu przyjaciół, z których losem została związana. Nie generalizuje tego na innych. To jej część przeznaczenia i starczy zupełnie. Oddaje się tedy pracy całą duszą. Gotowa przekroczyć każde ludzkie prawo, zapomnieć o poszanowaniu człowieka, by pójść za tem wezwaniem. Wyższe prawo wyrzekło słowo...
Gdyby każdy czynił to samo na swym ograniczonym terenie, byłoby to największą Rewolucją ludzkości.

∗             ∗

WRÓCIŁA do Paryża, nie zdradziwszy tajemnicy przed nikim, zwłaszcza przed synem. Marek pragnął zbliżenia, ale swym obyczajem samoobrony postępował wbrew żywionym uczuciom i obrzucał upokarzającemi sarkazmami pacyfizm, o który podejrzewał matkę.
Nie miała ochoty debatować na ten temat. Wojna,

177