Strona:Selma Lagerlöf - Legendy o Chrystusie.djvu/37

Ta strona została uwierzytelniona.


— Ho, ho! — tej się wydaje, że już umknie! — pomyślał żołnierz. — I gdyby mnie nie było —
Wyciągnął miecz, kobieta nie zważała na to, zdawało się, że leci wprost na ostrze, że za chwilę padnie przebita —
Nagle żołnierz usłyszał lekkie brzęczenie nad głową, a jednocześnie uczuł straszliwy ból w oku.
Nieprzytomny prawie upuścił miecz z ręki i chwycił się za oko.
Teraz dopiero pojął, co się stało: to drobna pszczoła ukłuła go żądłem tak boleśnie! Zgniótł ją w pięści z wściekłością, porwał miecz na nowo, — ale kobiety już przed nim nie było.
Niewątpliwie uciekła. Rzucił się za nią w pogoń, ale zniknęła z dzieckiem, — nie odszukał jej śladów.


∗                              ∗

Dnia następnego żołnierz stał znowu przy bramie, w towarzystwie innych, a wszyscy bacznie patrzyli na drogę, gotowi pojmać każdego przechodnia, który się tu ukaże.
Lecz nikogo nie było. Godzina jeszcze