Strona:Staff LM Zgrzebna kantyczka.djvu/29

Ta strona została przepisana.
BÓG-CZŁOWIEK.

 
Po dniu przez drogi bieży i pastwiska,
Przez ludne miasta i ciche pustelnie...
„Jo-hej!“ radosny głos wola weselnie,
I jak fontanna śmiech z ust jego tryska.

A kędy ujrzy ludzi, niepodzielnie
Oddanych cichej pracy bez nazwiska,
Owoce słodkie pomiędzy nich ciska:
„Jedzcie. To ciało me dojrzałe dzielnie“.

Kruże źródlanej rozdawa im wody:
„Pijcie. To bowiem krew ciała mojego.
„Na mą pamiątkę wznawiajcie te gody“.

Lecz w noc, gdy gwiazdy snów człowieczych strzegą,
W innej snom ludzkim postaci się zbliża:
Upiór, gwoździami przybity do krzyża.