Strona:Stanisław Antoni Wotowski - Magja i czary.djvu/135

Ta strona została skorygowana.

króla Henryka IV, do pięknej Gabryjeli d’Estrées — mianowicie, król otarł pot chustką pomienionej damy.
Tyle historja! A jeżeli powstać mogą prądy sympatji i miłości... to równie łatwo i prądy antypatji, nienawiści i zła...
Nieco dziwne rewelacje? Prawda, czytelniku?
Spoglądasz na mnie ze zdziwieniem, może z uśmiechem ironji — czy wszystko to piszę serjo?
Najzupełniej serjo! Nie wierzysz, lub cię oburza — zamknij tą książkę!
Zresztą, jeszcze, radzę nie zamykaj, bo mój autorytet wesprze ktoś inny...

Historja oczarowania młodej księżny Mildred T.

W dotychczas niepublikowanych wspomnieniach z pobytu w Anglji, Eliphas’a Levi, możemy odnaleźć, co następuje:
Podczas pobytu w Londynie, bywał Eliphas Levi wielokrotnie u księcia T., którego cenił wysoce. Książe posiadał czarującą małżonkę, zagorzałą katoliczkę, był się z nią ożenił wbrew woli swej protestanckiej rodziny. Jak głosiła plotka z jej powodu zerwał ze wszystkiemi krewnemi a, również porzucił piękną młodą włoszkę, z którą go łączył długotrwały stosunek przed ślubem.
Pewnego dnia księżna zachorowała. Zawezwani lekarze stawiali najprzeróżniejsze djagnozy, stosowano różne medykamenty — bezskutecznie. Stan młodej kobiety pogarszał się z dnia na dzień — zaś najfatalniejszem było, że nie dawało się ustalić, co jej dolega.
Dom księcia często odwiedzał stary abbé, nader do księżnej przywiązany. Wiódł on z Eliphasem Levi długie rozmowy przeważnie na zagrobowe tematy. Razu pewnego pozostali sami w salonie; książe wyszedł na chwilę do pokoju małżonki.