Strona:Stanisław Antoni Wotowski - Niebezpieczna kochanka.djvu/63

Ta strona została uwierzytelniona.




ROZDZIAŁ V.
KRZESZ STAJE SIĘ ŚWIATOWYM CZŁOWIEKIEM.

Krzesz przybył, jak zostało umówione, nazajutrz popołudniu do pałacyku hrabiny, lecz o malowaniu nie było mowy. Przyjęła go z uśmiechem piękna pani, wnet oświadczywszy na wstępie:
— Drogi mistrzu! Niestety, nic dziś z pozowania... Mam gości... Przyjechała moja pasierbica z zagranicy, córka mego męża, Zosieńka, a również kuzyn mnie odwiedził... Ale niech pan nie ucieka! — dodała, widząc ruch malarza, który się cofnął, jakby zamierzając odejść. — Musi nam pan dotrzymać towarzystwa... A malowanie odłożymy na później...
W dużym przedsionku, pamiętnym przedsionku, z którego wiodły niebezpieczne schody do piwnicy, panował mrok i nie zapalono tam jeszcze światła. Nagle poczuł Krzesz, jak gorące wargi Orzelskiej przywarły namiętnie do jego policzka. Piersi wezbrała

57