Strona:Stanisław Vincenz - Na wysokiej połoninie Pasmo III.djvu/197

Ta strona została skorygowana.

— Co robimy? Co mamy robić? Co do tego opowiem panu dykteryjkę. Dawniej tutaj w górach byli tacy chasydzi co nie troszczyli się wcale o ten świat cały: ani o handel, ani o spław drzewa, ani nawet o gospodarstwo. Dużo by o tym mówić, a to są wielkie sprawy. Ale raz przyjeżdża z dołów, aż z Kołomyi, czy ja wiem — na Jaworowo, czy gdzieś pod Kosów, jakiś kupiec miejski. Chce skupować bydło, drzewo, czy co tam. Przychodzi do gospody żydowskiej i widzi: w kącie siedzi podparty na ręce taki jakiś Żyd niemłody i niestary, ubrany byle jak, skurczony, oczy do nieba jakby nikogo nie widział, a przy tym wszystkim prędzej wesoły niż smutny. Ani spojrzy na gościa. A ten gość to przecie kołomyjanin, sama elegancja, grzeczny człowiek, wita się z nim grzecznie. Naprzód uroczyście po hebrajsku: „Pokój z wami“. A ten z kąta ani słowa. Zatem gość powiada tak elegancko, po polsku: „Dzień dobry panu“. Tamten nie odzywa się. Wreszcie gość woła całkiem głośno, tak po prostu, po huculsku i po chłopsku: „Daj Boże zdorowieczko!“ Może choć to zrozumie. Ale gdzie tam! No, i gościowi już trochę nieprzyjemnie. Szczęściem przychodzi jakiś młodszy człowiek, do rzeczy, dobry do interesu. Witają się jak się należy, ale gość ciągle zerka na tamtego zadumanego.
„Co on za jeden, co on tu u was robi?“
Młody gość odpowiada wymijająco:
„To mój wuj, chusyd. A co robi? E, dużo by gadać.“
Ale gość nalega, aby powiedział, co tamten właściwie robi.
„No, to powiem wam, ale — — on po prostu duma sobie.
Er klärt...“
„O czymże duma?“
„Duma, aby wszystkie góry były jedną górą, hen aż do nieba.“
„Po cóż mu to?“
„Czekajcie, on jeszcze duma dalej: aby wszystkie lasy były jednym drzewem.“
„Co za interes?“
„Mało tego. On duma, aby wszyscy ludzie byli — jeden człowiek.“
„Broń Boże!“
„To nie koniec, on jeszcze duma, aby wszystkie rzeki, rozumiecie: Czeremosz, Prut, Dniestr, Dunaj i tam dalej — były jedną rzeką.“
„Śliczne mi dumanie! Taka wielka powódź!!!“
„To nie koniec jeszcze. On duma sobie dalej, aby wszystkie