Strona:Stanisław Vincenz - Na wysokiej połoninie Pasmo II Księga I.djvu/15

Ta strona została skorygowana.



I. ŹRÓDŁA
1

„Pępek świata jest w Rzymie, innego nie będzie.“
Czyliż to znaczy, aby któryś chrześcijanin, Żyd, Turek, bożkochwalca, bezbożnik czy człek innej wiary miał się wyrzec własnego pępka? Bez własnego jedynego pępka nikt się nie narodził na Boży świat. Znijaczyć pępki, pomieszać je — na nic się nie przyda, nie uda się nikomu. Gorzej jeszcze: taki co w swoim tylko pępku rozlubowany wpatruje się w siebie, co więcej, wypina się, aby być pępkiem pępków, pozostanie na zawsze ucięty, zmarniały. Nie odszuka swojej pępowiny, nie odnowi trwałego związku między tym co porozcinane. A nie jest to łatwe. Po czarnym człowieku nietrudno domyśleć się czarnych przodków, po pstrokatym — mieszanych. Ano poznajcie po pępku! Tam dopiero w najmarniejszym zaspanym kąciku ukryte tajniki.
Wiedza o pępkach niełatwa, może jeszcze nie istnieje. Nie poprzestanie wcale na oglądaniu wstydliwie ukrytych, nic nie znaczących szczątków, lecz dąży do odbudowy jednoczesnej w stronę widzialną i niewidzialną. Odbudowując żywą sieć świata, podąży od małego ku najmniejszemu w jedną stronę, a w drugą ku wielkiemu. I powiąże na nowo co zdawałoby się rozcięte na zawsze: żywych i umarłych.
Koniec końców los człowieka — być pępkiem, ogniwem malutkim, na krótko z całym światem połączonym, a potem nędzną resztką, śladem. Na zawsze czy na długo?
Także każdy kraj ma swój pępek. Najdalszy klin Wierchowiny puszczowej, węzeł górski, co promieniście rozrzucił wokół siebie pasmo zbudowane z najstarszych, praskalnych pokładów, nazwano dopiero od niedawna i przypadkowo Palenicą.
To róża wiatrów, a także róża wód. Z tego kąta wysączają się na wszystkie strony świata: ku południowemu zachodowi źródła Vaszeru, ku wschodowi źródła Saraty i Perkałabu, ku