Strona:Stanisław Vincenz - Na wysokiej połoninie Pasmo II Księga II.djvu/153

Ta strona została skorygowana.

— Na nic! Szkoda mówić, szkoda pisać. Zakarbuj sobie na sercu i milcz. Po co rozmazywać, najlepiej zapomnieć, pogrzebać!



8

Mimo nawrotu kaszlu ksiądz dobył z siebie głosu alarmowego, jakby pomstował na kazaniu przeciw wszystkim grzechom głównym.
— Żywego nie grzebać, broń was Boże!
Poruszeni ludzie wychylali głowy z kątów, niektórzy wstawali, skupiali się wokół księdza, a on podniecony tym, że go słuchają, jak gdyby zdusił kaszel, mówił gładko, gorąco:
— Po co pisać, pytacie? Dla pamięci, dla sumienia, bo są różne grzechy z zapomnienia. Jest taki, co boi się swego grzechu, do kąta się schowa, pamięć zatumani jak dziecko makiem, kołysze, kołysze, niechaj śpi. A to na nic, dziecko zbudzi się, zapłacze, zechce piersi. — Przecież jest i taki, co się nie boi. Poluje na zwierza, jeszcze z ciemnej jamy go wyciąga jak Hodowańczuki niedźwiedzia. Pamięta, karbuje, jamę oświetla — dla sumienia. Takiemu pismo przyda się nie raz i nie dwa. Ale jest jeszcze inny, piśmienny, co nakarbuje sobie naokoło i na papierze i na ścianie, i nad łóżkiem nad głową — wszędzie. Wejdziesz do chaty a pismo uderzy na ciebie, myślisz, że nie wiem co. A to na to tylko napisał, aby siebie i drugich odurzyć, bo w sercu nic, jama pusta ciemna. Dobrze Foka powiedział: z serca karb przenieść na papier, ale z papieru na serce także. Od ślepoty broń nas Boże.
Niezadowolony Tanasij pomrukiwał niewyraźnie jak dzik odyniec, co na próżno ryje za korzonkami. Dziedzic wmieszał się znów do rozmowy:
— „Milczeć“ powiadacie, Tanasiju, ale zapytajmy jeszcze w jakim towarzystwie. Przedtem w izbie żartowaliście sobie, że mnie skasują. A może mnie już dawno skasowali, mnie i drugiego takiego jak ja, inaczej nie siedzielibyśmy tutaj w górach. I może teraz rozbójnik Fudor, choć nie wiem za co, skasuje mnie z zasadzki? A przecież nie ucieknę stąd, bo milczę z książkami, z dobrymi książkami aż do końca. To moi przyjaciele, nikt mi ich nie skasuje ani nie ukradnie, to nie złoto. Zagrzebałem się z książkami, z nimi mi najlepiej, jestem na tamtym świecie choć bez grobu. Widzicie po co pismo? Dla czytania książek dobrych, przyjacielskich.