Strona:Stanisław Vincenz - Na wysokiej połoninie Pasmo II Księga II.djvu/394

Ta strona została skorygowana.

szedł, na to był za mądry, ćwiczył się inaczej. Naprzód węgle bukowe brał do ręki, przypiekał dłonie, aż stwardniały, potem siadał na węglach, obracał się i tarzał się po węglach, huzyczkę ślicznie miał wypraktykowaną, czysty róg. I tak wypraktykował, że przywykł do piekła. Czorta się bał, a ognia piekielnego już się nie bał. A drugi brat, ten durny i gorący, nawet Boga się nie bał. I na to był za głupi. Dla niego Bóg — to ojciec. Wędrował połoninami, po kolędach, po chramach, śpiewał, hałakał i tańczył jak my dzisiaj. I tak powiadał ten dureń tańcujący: „Czort to czort, złapie to złapie, od tego jest, do ognia to do ognia, ja sam też ogień. Tymczasem Bóg da śmierć, i znów będę śmiać się z czorta“. Wciąż mu było gorąco, po wędrówkach czy po tańcach, latem czy zimą lazł do wody najzimniejszej, ochładzał się. — Akuratnie zbliżał się koniec świata. Czort urwał się z łańcucha, idzie na ziemię rządzić światem razem ze swoją najgłówniejszą kurwą, Panią tego świata. Wielki cesarz i wielka cesarzowa, na miesiąc albo na dwa, na tymczasem. No i czort, na próbę na sędziego tego świata postawiony, zaczyna chapać. Starszy brat, hardy do czorta-cesarza, a młodszy nawet nie hardy, co jemu czort. A czort niemądry, ale przecie chytry. Człowieka nie zna, ale słabości człowiecze ma zakarbowane. Wiedział o starszym bracie, że czorta się boi, a ogień to jemu nic. Od razu go wiedzie do lodu. Mędrzec stężał od razu, ale czekał. A młodszego nie do lodu wiedzie, tylko od razu do ognia, do pieca. Czort chytry ale durny. Młodszy brat był gorący, od razu zajął się, raz jeszcze zaśpiewał, zatańczył w ogniu, buchnął i już po nim. Siedzi u Boga i śmieje się z czorta. A tamten starszy w lodzie czeka, czeka. I był jeszcze trzeci brat, nijaki — ani zimny ani gorący. I mądry i głupi, to znaczy ani głupi ani mądry. Nie taki porządny, bo majętny, i nie taki głupi, bo w majątek nie dufał. I nie taki mądry, bo zaasekurował się na wszystkie boki. Od ognia, od gradu, od powodzi, od wiatru, od słońca, od wojny i od śmierci też. Miał na wszystko papiery z pieczęciami. No i tego trzeciego brata nijakiego także chapnął czort, a ten z miejsca wszystkie papiery asekuracyjne czortu pod nos. Czort durny ale chytry, na papiery nie wyrzeka, niech się dalej asekurują, tylko udaje, że nie umie czytać. Sług piśmiennych ma całą chmarę, tylko świsnąć, a samemu cesarzowi piśmienność nie przystoi. Figluje z nijakim, tak po cesarsku. Raz go tylko lekko smagnął ogniem, a ten we wrzask: „Panie cesarzu najjaśniejszy czy najciemniejszy,