Strona:Stefan Żeromski - Sułkowski.djvu/66

Ta strona została skorygowana.

to głos postronnego obserwatora, przyjaznego badacza. Było to zasadą nieśmiertelnej mej monarchini — skoro stwierdzony został fakt, że dla pokonania dwu nieprzyjaciół siła materyalna nie wystarcza — należy zawsze paktować z nieprzyjacielem silniejszym dla pokonania słabszego. Zmarła przed rokiem monarchini twierdziła, a to genialne zdanie trzeba pamiętać we wszystkich okolicznościach — należy raczej działać źle, niż nie mieć zdania. Tylko słabi ludzie nie mogą się zdecydować.

KAWALER WORSLEY
— W istocie. Są tedy dwaj nieprzyjaciele: armia francuska i rewolucya francuska, przeniesiona wewnątrz Wenecyi. Należałoby, idąc za myślą nieśmiertelnej Semiramidy północy, najprzód gruntownie zbadać sprawę, czy wszystkie sposoby zniszczenia jednego z nieprzyjaciół zostały wyczerpane, następnie gruntownie zbadać sprawę, który z nieprzyjaciół jest silniejszy.

KAWALER MORDWINOW
— Właśnie to miałem na myśli. W ten sposób można będzie uratować, jeśli nie całość, to przynajmniej część dawnej władzy.

KAWALER WORSLEY
— Należy jednak wyczerpać wszelkie siły, wszelkie środki, poruszyć wszystkie sprężyny i puścić się we wszelkie podejścia.