Strona:Stefan Grabiński - Ciemne siły.djvu/27

Ta strona została przepisana.

Norski.
Żona moja nigdy mnie nie kochała.
Wrocki.
Dlaczego więc oddala ci rękę?
Norski (uśmiechając się zagadkowo).
Była kobietą ekscentryczną, ulegała swym fantazjom, a ja byłem jej stałym, niczem nie zrażającym się wielbicielem. Wystarczyło jedno skinienie jej ręki — byłem już u stóp. — Zostałem jej mężem. — Dlaczego? (ironicznie) Ona ci to lepiej potrafi wytłómaczyć. Musiała mieć widocznie swe specjalne powody, o których czasem wolę nie myśleć. — Oświadczyłem się i zostałem przyjęty.
(Chwila milczenia. Norski nachyla się w krześle ku ogrodowi i wciąga długo nozdrzami powietrze; do chwili pojawia się na jego twarzy odcień niepokoju).
Norski.
Czy nic nie czujesz w tej chwili?
Wrocki.
Jakto? Nie rozumiem.
Norski.
Czy naprawdę nie czujesz specjalnej woni?... Płynie stamtąd — od ogrodu...