Strona:Stefan Grabiński - Ciemne siły.djvu/33

Ta strona została przepisana.

wciąż weń wpatrzony:) Lei ha un viso terribile!
Jan (znalazłszy parasolkę, niemo przypatruje się całej tej scenie; po ostatnich słowach żebraka, do Norskiego:)
Co on mówi, ten włóczęga?
Norski (zmieszany i przerażony, nie spuszczając oczu z żebraka:) Mówi, że nie przyjmie jałmużny odemnie, gdyż mam twarz okropną. (z obłąkaniem w oczach:) Może on ma słuszność, mój stary?
Żebrak (cofając się ku drzwiom).
Un viso terribile! Una faccia strana, molto strana.
(Jan zamierza się nań, lecz wstrzymuje go gest Norskiego. Żebrak znika w drzwiach).
Norski (przeciąga ręką po czole jakby zbudzony z przykrego snu).
Jan.
Jaśnie Panie! (podając mu parasolkę) Proszę — oto jest.
Norski (odsuwając lekko podawany przedmiot — w roztargnieniu, wciąż zajęty poprzednią sceną).
Zaniesiesz sam pani na plażę; powiesz, że głowa mię boli i zostałem w domu.