Strona:Stefan Grabiński - Ciemne siły.djvu/43

Ta strona została przepisana.

godny twej wielkiej miłości.... Nie zapominaj też, że jesteś matką Adasia...
(Dłuższe milczenie, w ciągu którego Róża odchodzi do okna i siada naprzeciw Wrockiego, przerzucając bezwiednie rękopisy).
Róża.
Adaś dziwne, kochane dziecko (po namyśle) Czy wiesz, że Ryszard podczas mej nieobecności w to fatalne popołudnie kazał wyjechać mu z domu na przechadzkę wraz z guwernerem? Wróciwszy do willi, nie zastałam dziecka; nadjechali razem dopiero późno wieczorem. Pan guwerner otrzymał prawdopodobnie specjalne pod tym względem instrukcje. Czy to nie zastanawia?
Wrocki.
Istotnie. Wygląda tak, jakby Ryszard nie życzył sobie jego obecności we willi w tym czasie...
Róża.
Nieprawdaż? Szczegół zagadkowy...
Wrocki.
Kto wie, może chciał rozmówić się sam na sam z Prandotą przed odjazdem? Może przeczuwał wasz zamiar?