Strona:Teodor Jeske-Choiński - Seksualizm w powieści polskiej.djvu/12

Ta strona została uwierzytelniona.
  10


dego, kamiennego łotra kruszy wkońcu, oczyszcza miłość. Seksualizm zwycięża.
Obserwacya Przybyszewskiego obraca się w bardzo ciasnem kole. Niema w jego powieściach: dam światowych, szlachcianek z wiejskich dworów, córek średniej inteligencyi, mieszczanek, chłopek, niema: salonów, domów mieszczańskich, warsztatów i t. d. Typy swoje i charaktery bierze on zawsze tylko z bohemii literacko-artystycznej, typy i charaktery cyników, sztucznych geniuszków, histeryków, pijaków, rozbitków wszelakiego gatunku.
Jacy ludzie, takie tło: kawiarnia, knajpa, tingltangl, kabaret, gabinet hotelowy i t. p.
Ten bardzo ciasny zakres obserwacyi Przybyszewskiego przewraca jego doktrynę artystyczną, tak bowiem zastosowana nie może ona mieć znaczenia zasady. Jest ona tylko wyrazem miłości brutalnej, tylko zwierzęcej, czyli barbarzyńskiego seksualizmu, odartego z purpurowego płaszcza poezyi, jaki na nią zarzuciła kultura długiego szeregu pokoleń.


II.

Każda wywrotowa doktryna ma to do siebie, iż stacza się szybko po równi pochyłej, druzgocąc po drodze wszystko, co napotka, aż zatrzyma się, doszedłszy do absurdu.
Doktryna Stanisława Przybyszewskiego, zamykająca całe życie człowieka w ramach instynktu płciowego, była wywrotową, burzyła bowiem pojęcia etyczne, nad których budową i utrwaleniem pracował długi szereg pokoleń. Nietylko kultura chrześcijańska, ale także pogańska (Grecya i Rzym) w swoich chwilach zdro-