Strona:Tryumf.djvu/180

Ta strona została uwierzytelniona.

Pani Hrabiny wyrazy mego najuniżeńszego uszanowania
najpowolniejszy sługa
Jakób Balsambaum
kupiec zboziem“.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

— Mój Fhedzie, jesteś khólem dwudziestu powiatów, ale stanowczo bhak ci jakiegokolwiek obywatelskiego tytułu. Możebyś został phrzynajmniej phezesem Towahrzystwa Tathrzańskiego, jak dotychczasowy phezes zostanie ministhem.
— Moja droga, nigdy nawet w Tatrach nie byłem —
— Nieboszczyk Stefan Zamoyski także wcale w Tathach nie był jeszcze, kiedy go obhali. A i potem dopieho w kilka lat piehwszy rhaz pojechał. Dla wydziału towahrzystwa tathrzańskiego twoje stanowisko towahrzyskie zupełnie wystahcza.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

— Ja tam po polsku phawie nie czytam. Tyle jest wybohnych książek fhancuskich i angielskich!
— A ten, co to dedykował pani Stanisławowej — jakże się —
— Asnyk? Póki myślał, że się wkhęci, to dedykował, a umah thomtadhatą!
— Ale wiesz, że podobno coś nieprzyjemnego wyszło — jakieś „Papugi i pasożyty“.