Strona:Tymoteusz Karpowicz - Odwrócone światło.djvu/392

Ta strona została przepisana.
kopia artystyczna

INSTRUMENTACJE
cisza ten krzyk na smyczy
trzymanej w zaciśniętych zębach
oczodołu słuchu i śliny z dotyku
słowem pięć zmysłów na ostrzu
nie znanego dotychczas kierunku
wbija swe szable w twą krtań aż po uszy
na brakującym bólu jesteś wynoszony
ze stygnącej w brzegach małżowiny

gdy śmiertelny węzeł powietrza
zadzierzgnie się w krtani niewykrztuśnie
przeczekaj to nieporozumienie
może nie wszystko jest typowe
czy dostatecznie nie przygotowane

może z braku dźwięku na ścianie za tobą
pojawia się nieporadna ręka liścia na niej
leży ułaskawienie od krzyku na pierwszy
rzut słuchu podobny do łasicy ale bliżej
porusza się inaczej w zamarzniętych
wąwozach odzywają się krople spadające
z odczytania ciepła w powietrznym krawacie
odwróć od węzła znaczenie a rozwiązuj ciszę