Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/293

Ta strona została przepisana.


szcza naukowy, z pogardą traktujący przeszłość, wzdragał się z dopuszczeniem jej do grona. Historja zatem stanęła na tym punkcie, że albo musiała zejść z planu naukowego i zawisnąć między umiejętnością a literaturą, albo metodami swemi charakter naukowy usprawiedliwić.
To ostatnie nie było dla niej trudnem. Jeżelić do warunków życia ludzkości należy wiedza i poznanie, to w pierwszym rzędzie stać musi poznanie samego człowieka: od tego też są nauki o metodach tak ścisłych, jak antropologja i etnologja, dla których tedy historja jest dalszym ciągiem, używotnieniem, rozwinięciem najwyższem. Antropologja, to historja naturalna człowieka; etnologja zaś ma za przedmiot fakta przypadkowe, wynikłe z okoliczności układających ludzi w grupy oddzielne, zgodnie z popędami towarzyskiemi, a zostające w związku z antropologją o tyle, że stanowią część wspólnej treści ludzkiej lub przybierają kształty specjalne i znamienne w każdej z pierwotnych gałęzi rodu ludzkiego. Jakiekolwiek przyczyny wytworzyć mogły te różnice, tak wydatne, typowe, dzielące grupę od grupy (n. p. Europejczyka od plemion chińskich lub afrykańskich) zmuszeni jesteśmy przypuścić, że przyczyny te musiały przez długie czasy wywierać i prawie wyczerpać działalność swą w epoce, do której historja środkami swemi sięgnąć nie jest zdolną. Jeżeli jednak chodzi o znamiona odznaczające Greka, Żyda, Germanina, Słowianina i tyle innych plemion, których warunki rodowe tak wielki miały wpływ na wytworzenie wypadków dziejowych, toć oczywista, że tylko do specjalnego działu, a mianowicie do historji, należy wyświetlenie w całości lub w części, jakim sposobem plemiona te powstały, doskonaliły się, wątlały albo i zgasły.
Tu rola naturalisty jest już podrzędną, chociaż niemniej jego poszukawania i określenia służą historykowi za oparcie w jego badaniach. Pod tym względem następuje wzajemność: Uważmy bowiem, że plemię od plemienia różni się nie samemi tylko cechami fizycznemi, podpadającemi pod zmysły: nierównie tu ważniejszą rolę odgrywają cechy moralne, popędy, skłonności i podatności umysłowe, prawdopodobnie związane z odpowiedniemi modyfikacjami organizmu, które może kiedyś anatomja wykryje, choć i wtedy zależność jednych od drugich pozostanie dla nas tajemnicą.
Owoż historja wyświadcza tu niesłychaną przysługę etnologji, a pośrednio i antropologji, skoro zwłaszcza przy pomięszaniu się plemion w biegu dziejowym, zdarzają się odcienia takie, których istnienie, a przynajmniej ważność, wymyka się zpod sposobów poszukiwania właściwych etnologowi i naturaliście, gdy tymczasem historja, poprzez długi szereg wieków uwydatniając pewne właściwości ducha i temperamentu moralnego ludów powołanych do życia dziejowego, przychodzi z pomocą etnologowi i naturaliście, stawiając przed nimi jakoby zwierciadło delikatniejsze i czulsze, zdolne odbijać u typów i ustrojów różnice, któreby inaczej były trudne, a nawet zgoła do uchwycenia niepodobne.
Naukowe zatem stanowisko historji zdaje się być już przez to samo uzasadnionem: jest to trzecia potęga służąca do poznawania człowieka, tem przyjemniejsza dla umysłu, że brnąc po piaskach i wertepach poszukiwań, rozrzuca po drodze kwiaty. Ludzie też wielce ciekawi byli tych kwiatów historycznych daleko wcześniej, niż pomyśleli o etnologji i antropologji. Na tę drogę weszła ona dopiero dzięki postępom nauki, dzięki temu zwłaszcza, że niektórzy utalentowani pisarze, nietyle pobudzeni odkryciami w dziedzinie etnologji, ile własnem natchnieniem gienjuszu historycznego, zdołali uwydatnić przewazny wpływ rasowości nawet w najbliższych nam epokach.
Historja rozpoczyna dzieło swe tam, gdzie ją porzucają nauki przyro-