Otwórz menu główne

Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/333

Ta strona została przepisana.


dla każdego innego gatunku. Jedną z naczelnych zasad etyki nowszej jest samozachowanie jednostek oraz ich potomstwa i rodzaju. Jeżeli w danych warunkach praca jednostkowa lub zbiorowa może osiągnąć rezultaty połowiczne albo tylko częściowe w stosunku do napięcia swej siły, zawsze to będzie przyrostem korzyści, krokiem rozwoju lub postępu, na który nie zdobędzie się kwietyzm. Nawet w tych razach, gdy robota nie wydaje pozornie żadnych skutków, może być ona środkiem podtrzymania energji lub aktem tej baczności, która nie spuszcza z oka rwącego biegu wypadków, nie chce ominąć pomyślnej dla siebie chwili.
Wobec tego obowiązkiem jest ludzi zdrowych i szlachetniejszych, aby starali się nabywać tych przymiotów praktycznych, któreby pomnażały ich siłę, dając oręż do walki o byt. Im więcej będzie przy robocie sił dodatnich, ludzi, łączących własne dobro z poczuciem szerszych obowiązków, z umiłowaniem szlachetniejszych ideałów, tem lepiej będzie dla społecznego zdrowia, dla podniesienia moralnego poziomu i ukrzepienia samowiedzy. Tacy tylko ludzie mogą ograniczać proces moralnego rozkładu do możliwego minimum, mogą wprowadzać normalny układ różnych stosunków społecznych, dawać przykład i pobudzać sumienie zbiorowe w charakterach stępiałych lub obrosłych tłuszczem sobkowstwa.
Dla swojego więc i ogólnego dobra powinni brać pod uwagę, na czem polega trudna sztuka życia i praktyczna polityka, powinni krzątać się, zabiegać, wyzyskiwać stosunki przyjazne, jednać sobie zwolenników, oceniać wartość ludzi, paraliżować zabiegi intrygantów. Czasami potrzebny bywa w tym celu pewien praktyczny oportunizm, byle tylko nie kłamał prawdzie przekonań, nie abdykował z własnej godności. Potrzebną jest wytrwałość i krytyczny pogląd na życie, który nie pozwoli się zrażać chwilowemi niepowodzeniami, który ze spokojem patrzy na sztucznie wyszrubowaną miernotę, na tryumfy nicości, otrębywanej przez reklamę, lub chwilowo wydętej przez szczęśliwy bieg wypadków. Na każdej niwie szerszego działania potrzeba robotę jednostkową i społeczną prowadzić z poczuciem szerszych obowiązków a zgodnie z nielitościwą logiką życia, trzeba dobrze sobie zdać sprawę z tego, co należy i można zrobić w danych warunkach, obliczać możliwe widoki powodzenia. Nie trzeba dobrej roboty narażać na klęskę działaniem, podjętem niewłaściwie lub nie w porę. Trzeba jednem słowem, aby ludzie głębsi, szlachetni zdobywali pewną sumę przymiotów praktycznych, które nie zmniejszą ich wartości idealnej a pomnożą wartość czynną.
Ludzie niepraktyczni mogą być bardzo szanowni, godni podziwu i uwielbienia, mogą zrobić dużo w dziedzinie pracy umysłowej, jeżeli znajdą dla niej przyjazne warunki — ale sami tych warunków nie polepszą, a co więcej, łatwo popełniają mimowoli błędy, szkodzące nietylko ich powodzeniu, ale robocie zbiorowej. Wiadomo, że najlepsi ludzie pokutują czasem za drobne błędy, gdy tymczasem szubrawcom i łotrom uchodzą nieraz ciężkie grzechy. Kwaśny owoc doświadczenia po czasie nie jest pożywny, gdy złe odrobić się nie da. Praktyczna mądrość ma wielu na świecie mentorów, ale nabywa się nie łatwo. Jedynym uniwersytetem, który w niej kształci, jest twarda szkoła doświadczenia. Dobre rady mają czasem znaczenie, ale najczęściej bywają liczmanem, który chce uchodzić za dobrą monetę.
Łatwiej zreszą dostrzedz błędy ludzkie i zboczenia społeczne, aniżeli dać stosowne na nie lekarstwo, łatwiej krytykować, niż wskazać środki poprawy, łatwiej dawać rady, aniżeli świecić przykładem. Terapja bezsilności i błędów społecznych nie może być nigdy doraźną, ale działać musi długo i stopniowo. Moralny rozwój społeczeństwa odbywa się powoli, albowiem siła zachowawcza, tak ko-