Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/552

Ta strona została przepisana.


Jakże walczyć z tak smutnym stanem rzeczy, jak rozbudzić uśpione sumienie ogółu, jak zachęcić kobietę do upomnienia się o swe prawa?
Żywy przykład dzielnych jednostek uznajemy, naturalnie, za najsilniejszą podnietę, aby jednak pożądany skutek mógł uwieńczyć zacne usiłowania, aby siły owe nie wyczerpywały się w walce z apatją śpiącego ogółu i donkiszoterją wstecznictwa, winny one zespolić się w to, w co zespoliły się na Zachodzie: w stowarzyszenia. Tylko stowarzyszenia mogą dalej posunąć od tak dawna już u nas w ruch wprawioną emancypację.
Stowarzyszenia podobne pomimo wzajemnej pomocy materjalnej i moralnej: agitowania ideji emancypacyjnych, winny przedewszystkiem: 1) Raz nareszcie podnieść drażliwą kwestję zrównania cywilnych praw kobiety z prawami mężczyzn, a więc uwolnienia pełnoletniej od wszelkiej opieki męskiej, zrównania praw córek z prawami synów pod względem spadkobrania i t. d. 2) Ująć w swe ręce incjatywę w sprawie zreformowania szkolnictwa żeńskiego.
Ostatnie to zadanie, stosownie do warunków czasu i miejsca różnorodnie spełniane, wszędzie jest u nas nowiną, w której każda skiba, wspólnemi odwrócona siły, silne obiecuje plony. Potrzeb tu mnóstwo i sposobów ich zaspokojenia nie mniej zapewne, zastanowimy się więc choćby nad jedną, najważniejszą wedle naszego mniemania.
Otwarcie zreformowanej, wzorowej szkoły średniej uważamy za najpilniejszą bieżącą potrzebę naszego szkolnictwa żeńskiego.
Pod naciskiem prądów nowych bez wątpienia reformuje się potrosze i szkoła żeńska i postępów zrobiła nie mało; dotychczas jednak, zdaje się, nie mamy ani jednej szkoły żeńskiej średniej, której program odpowiadałby programowi szkół męskich. Nauka, udzielana kobiecie, udziela się jej w mierze, w jakiej żyd woźnica udziela karmi koniowi: „aby nie zdechł“. I my dajemy kobiecie nauki akurat tyle, „aby zbyt mądrą nie była“.
Tymczasem popyt na naukę, nieprzepuszczoną przez filtr haremowej prawomyślności, jest dziś tak wielki, że wątpić nie można, iż szkoła średnia zreformowana, t. j. szkoła nietylko całkowicie obejmująca program męskiej szkoły średniej, ale, dzięki pewnym modyfikacjom, rozszerzająca ów program, miałaby niewątpliwe powodzenie.
Szkoła taka, stosując się do wymagań współczesnych, musiałaby wprowadzić język łaciński; rozpoczęcie jednak wykładu tegoż od klasy IV i zupełne usunięcie języka greckiego, dałoby możność rozszerzenia programu historji nauk przyrodzonych i matematyki. Dążeniem szkoły byłoby nietylko przygotowanie uczennic do dalszej nauki uniwerstyteckiej, ale, i to byłoby jej głównem zadaniem, przygotowanie gruntownie, wszechstronnie i harmonijnie rozwiniętej inteligencji średniej.
Przy tak zreformowanej szkole w miarę potrzeby należałoby otwierać kursy praktyczne: jednoroczne, przedewszystkiem akuszeryjne, buchalteryjne, dwuletnie pedagogiczne i t. d. Nie mając możności, ze względu na brak miejsca, szerszego omówienia programu samej szkoły, zatrzymamy się chwilę nad owemi kursami.
Powiedzieliśmy: winny być otwarte „przedewszystkiem akuszeryjne“, sądzimy bowiem, że ze wszystkich zawodów, dziś kobiecie inteligentnej dostępnych, akuszerja jest najbardziej zaniedbanem, u nas zaś ze względów, o których niżej mówić będziemy, najszlachetniejszem polem.
Nieobcą wam zapewne niedawno ujawniona, smutna dla nas sprawa fizycznego zwyrodnienia naszego plemienia — sprawa jakkolwiek lękliwie przez