Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/93

Ta strona została uwierzytelniona.
Wincenty Stroka 2.jpg


BOŻE PTASZKI.

Wzleciał z gniazdka ptaszek mały raz pierwszy w świat boży,
Zwrócił oczka swe ptaszęce do rumianej zorzy —
Pod nim trawka, wonne kwiaty, a nad nim błękity,
Więc, choć ptaszek, dziwne uczuł w sercu swem zachwyty,

Zatrzepotał skrzydełkami i z zielonej błoni
Wzbił się w górę ku niebiosom i piosenkę dzwoni,
Dzwoni piosnkę uroczystą, tęskną i radosną,
O tem niebie, o tych kwiatkach, co na błoni rosną.

A jak wzleciał, tak i leci coraz wyżéj, wyżéj
Czasem tylko do gniazdeczka śmiały lot twój zniży,
I znów w górę podlatuje, tam, ku sinej dali,
Bo tam Ojca, Pana czuje, więc Go pieśnią chwali.

I nie zmilknie piosnka cicha, póki tchu jej stanie,
Nucić będzie ptaszka boża: „chwała Tobie, Panie!“
Nucić będzie, aż tam kiedyś życia, piosnek, syta,
Na spoczynek główkę złoży pośród łanu żyta.


*

Na łan wyszło dziewczę młode w pierwszej życia wiośnie,
Szczęsna patrzy na świat boży i nuci donośnie,
Bo jej dusza nie zna jeszcze cierni, ponęt świata,
Tylko, jak to boże ptaszę, myślą w niebo wzlata.

Pieści ojciec, matka pieści, dziwią się młodzieńce,
Taka u niej jasność oczu, tak żywe rumieńce,
A w serduszku szczęście, cisza, radość i pogoda,
Że tak zawsze pozostanie, marzy dusza młoda.

81