Strona:Voltaire - Refleksye.djvu/48

Ta strona została przepisana.

Tak, chcąc być wolnym, zaprzedaje się niekiedy jednostka w najstraszliwszą niewolę.

(D. Ph.)

== Słyszeliście odwieczną, okropną bajkę o tem, że człowiek jest pomiotem szatana, od przyrodzenia złym i zbrodniczym?
Gdyby tak było — mój Boże — musielibyśmy przychodzić na świat z nierównie tęższemi, aniżeli u innych zwierząt szczękami i zębami i już jako niemowlęta zaprawiać się do aktywnego kąsania.
Przeciwnie, na całym jasnym świecie, dziecko jest bezradne i łagodne, jako baranek i tylko z czasem... z czasem dokonywa się pożądana przemiana baranków w lisów i wilków.
Dlaczego?
Ni zły ni dobry, staje się człowiek zawiłym tworem stu matek, stu ojców, stu opiekunów i wychowawców: przykładu, trafu, miejsca, otoczenia, gromady, rządu. Nie jest więc na początku ani cnotliwym, ani zbrodniczym, ale jest raczej tworzywem dobra i zła, charakteru i zbrodni.
Powiedzmy brutalnie, ale prawdziwie: natura ludzka ucieka od biegunowej krańcowości i doskonałości.
Więc nie zawsze, nie zupełnie błędne i nie zupełnie słuszne są myśli tej istoty, nie zawsze czułe i nie zawsze okrutne są jej popędy. W każdym raziee pocieszamy się tą grzeczną prawdą, że kobieta