Strona:Władysław Łoziński - Skarb Watażki.djvu/362

Ta strona została przepisana.
— 358 —

przed panem generał-majorem de Witte. Generał był komendantem tej podolskiej twierdzy od roku, i na tej posadzie umarł w dwadzieścia lat później, po sześćdziesięciu blizko leciech służby zmudnej a gorliwej i wiernej dla króla i Rzeczypospolitej.
Generał de Witte mógł mieć w owym czasie około lat pięćdziesięciu, wyglądał jeszcze czerstwo, i był doskonałym żołnierzem. Z cudzoziemskiej pochodząc rodziny, zaszczycony indygenatem polskim, pokochał całem sercem swą nową ojczyznę; lepszym był Polakiem, niż wielu najpierwotniejszych jej synów. Był dzielnym, umiejętnie wykształconym oficerem artyleryi; o twierdzę kamieniecką, którą zastał w najsmutniejszem opuszczeniu, dbał z nadzwyczajną gorliwością; naprawiał, sztukował, podpierał, łatał, jak mógł, stare te mury i pozycye obronne, żebrał i naprzykrzał się u króla, u sejmu, u hetmanów, u departamentu wojskowego, byle wyjednać jaki grosz na naprawę i porządne utrzymanie twierdzy.
Pilny i dobry żołnierz, gorliwy oby-