Strona:Władysław Leopold Jaworski - Ze studiów nad faszyzmem.djvu/14

Ta strona została przepisana.
187

rządową) ustanowionym organem rządowym. Czy faszystowska disciplina giuridica ma te cechy?
Najważniejsza agenda związków zawodowych, zbiorowe umowy o pracę, uposażone są w sposób wybitny w prawne sankcje, ale indywidualne umowy o pracę z tej samej dziedziny przedmiotowej i podmiotowej są dopuszczalne, jakkolwiek ulegają pewnym ograniczeniom, nawet więc i tutaj, w tej najważniejszej agendzie, pierwiastek dobrowolności nie jest wykluczony. Natomiast tak zwane korporacje, t. j. organizacje łącznikowe, o których mówi artykuł trzeci ustawy, że mają otrzymać agendy z dziedziny administracji, nie są osobami prawniczemi (p. Tadeusz Dzieduszycki, Teorja ruchu faszystowskiego, Warszawa 1927, str. 175), są podległe władzom rządowym, a więc samorządu w naszym rozumieniu nie posiadają. Nie widzę przeto, aby faszystowskie organizacje zawodowe miały wyżej pod 1° określoną cechę.
Faszystowskie organizacje zawodowe są zorganizowane hierarchicznie. Istnieją federacje kilku związków i konfederacje kilku federacyj (art. 6). Federacje i konfederacje mają władzę dyscyplinarną nad poszczególnymi członkami tych związków. U szczytu stoi ministerstwo korporacyj powołane do życia dekretem z dnia 2 lipca 1926 l. 1131. Cała ta hierarchiczność jest najzupełniej sprzeczną z istotą samorządu, który w każdej swej kondygnacji (mamy na myśli większy lub mniejszy obszar) musi być zupełnie niezależny tak od rządu, jak i od jakiejkolwiek innej organizacji samorządowej, jakiegokolwiek byłaby ona rzędu. Zawisłość organizacji od rządu czyni ją organem rządowym, a więc pozbawia samorządu. Hierarchiczność zaś organizacyj czyni z nich drugi rząd państwowy, chyba że u szczytu znajduje się minister, jak to właśnie ma miejsce w Italji, ale też wówczas organizacje stają się znowu tylko pewnego rodzaju organem rządowym.
O ile faszystowskie związki zawodowe wydawać będą orzeczenia, to odwołania od nich, a więc kontrola ich, nie będzie wykonywaną inaczej, jak innych orzeczeń wydawanych przez władze rządowe. Niepowinna nas tutaj łudzić instytucja trybunałów pracy. Do ich kompetencji należą spory o zastosowanie już istniejących umów zbiorowych, a nie kontrola nad samym faktem dojścia do skutku umowy. O ile zaś te trybunały pracy ustalają nowe warunki pracy (art. 16). to mojem zdaniem żadną miarą nie można tej ich kompetencji nazwać kontrolą. Tak więc faszystowskie