Strona:W. M. Thackeray - Targowisko próżności T3.djvu/163

Ta strona została uwierzytelniona.
159

zawsze starannie ubrany, chociaż nikt nie przychodził nigdy go odwidzać. Moglibyśmy także wymienić dwudziesto trzy letniego niedźwiadka, zaniedbanego zupełnie, powierzonego państwu Veal do okrzesania dostatecznego, ażeby mógł wejść na salony wielkiego świata. Byli tam jeszcze dwaj synowie pułkownika Rangles, zostającego w służbie czynnej w Indjach. Taki był skład młodzieży zostającej w Zakładzie pana, Veal kiedy Żorż powiększył to szczupłe grono.
Młody Osborne przepędzał dzień tylko na pensji. Rano przychodził pod eskortą swego przyjaciela Rawsona, po południu zaś — jeżeli była pogoda — groom przyprowadzał mu konia wierzchowego. Dziadek Żorża był uważany na pensji jakby drugi Krezus; posądzano go o posiadanie olbrzymiej fortuny, Pan Veal nie opuszczał żadnej zręcznyści żeby o tem często nie nadmieniać Żorżowi, który — jak mówił — jest przeznaczny do zajęcia wysokiego w świecie stanowiska, a tem samem powinien uległością i posłuszeństwem sposobić się do pełnienia w przyszłości ciężkich obowiązków względem społeczeństwa. Posłuszeństwo bowiem w młodości — mówił pan Veal najlepiej może uzdolnić człowieka do rozkazywania w wieku dojrzalszym, dla tego właśnie pan Veal prosił na wszystko Żorża żeby nie przynosił już więcej na pensję pierników, działających szkodliwie na żołądki braci Rangles, którzy mają dostateczne pożywienie przy stole mistress Veal, w zdrowe pokarny obfitującym.
Pod względem naukowym, Tarcza Minerwy (pan Veal tak nazwał swój Zakład), był najdoskolnalszą kom-