Strona:W. Tarnowski - Poezye studenta tom IV.djvu/96

Ta strona została przepisana.

lud Izraela niewierzył w niego — grzmotali kamieniem bluznierstw pierś krwawą — wszędy rozpierszchli się uczniowie jego — i zabity skonał — — oto na sabat zdjęto już ciało jego i zaniesiono do grobu, w którym jeszcze nikt nieleżał......
Krzyż w środku pusty a po bokach jeszcze wiszą dwa trupy złoczyńców. — Ciemno już, lecz widać jeszcze ich twarze — — oto jedna schylona spokojnie gdyby usnęła marząc o raju, uwisła na powrozach któremi barki skrępowane... usta przymknięte nieskonały snać przeklinając — bo spokojność uśmiechowi równa okryła spalone wargi... Postać drugiego łotra bez wiary — pełna bluźnierstwa i zbrodni — po niej wściekła namiętność wydeptała swe ślady, żebra wyskoczyć chcą z trupa — tak snać mocował się i drgał konając — a ręce jego i nogi wryły się w powróz, którego stargać niezdołały — usta jego spienione musiały kląć strasznie konając, oczy w półotwarte wywrotem patrzą jak piekło. To założyciel rodziny, wszystkich — dziś bluźniących zbawicielowi — acz zbielałe bielmem śmierci... biada mu — ostatnia myślą jego była zbrodnia!... Obu kości połamane dla prędszego skonu — a krzyk ich boleści jeszcze drga nad Golgotą,... lecz oba już nieżyją — a na Golgocie cicho — nawet Marya Matka Jezusa odeszła z Janem uczniem jego za ciałem... Lecz cóż za postać biała nito chmura śnieżna z niebios spadła — bieli się tam... u stóp krzyża, na którym cztery zgłoski i krew?... Postać niewieścia — smutna i milcząca — oplotła ramionami krzyż — a milcząc przykłada usta do niego, szepcząc coś — a na pół myśląc całuje drzewo ustami, jakby zeń słodycz pszczoła wysysała... Oczy jej niebieskie w czarne unoszą się niebo — czoło długim włosem okrywa ramiona, a myśli jej daleko odbiegły skrzydłami modlitwy goniąc mistrza, w którego uwierzyła do końca... oczy to, Bóg widzi, oczy Maryi Magdaleny, córy Symeonowej, grzesznicy omówionej w Judei — pięknej a rozkosznej, ale z oczu jej łzy za łzami lecą — a ona milczy, jakby na myśl swą głosu nie miała... i niema długo krzyż trzyma w objęciu swojem......




A z krzyża spadła ostatnia kropla krwi — i na jej głowę upadła........