Strona:W XX wieku.djvu/127

Ta strona została uwierzytelniona.


ki). Nie trudno było go poznać po świecących jego aluminiowych burtach, po złoconych rzeźbach, zrąb jego zdobiących, i po gwiazdami zasianej amerykańskiej banderze. Czarny Tulipan zwrócił ku niemu lot swego latawca, i stanąwszy niebawem na pokładzie okrętu, lekko, tak jak motyl, gdy na róży usiada, ze znaną już zręcznością „blondyna w białej kamizelce...“ wysadził z ptero-statu swą narzeczoną.
Mistres Arabella wyszła na spotkanie spadłych z nieba gości. Była to słuszna i z kwakierską skromnością ubrana czterdziestoletnia może kobieta, o ascetycznie bladem licu i błędnem nieco spojrzeniu. Na pierwszy rzut oka poznać w niej było można purytankę i zelotkę. Ze złożonemi na piersiach rękami oddała naszemu bohaterowi pokłon głęboki, pełen onej miłosnej czci, z jaką się każdy buddhysta zbliżać zwykł do Nizmanakai, który jest przedstawicielem Buddhy, owszem, nawet żywym Buddhą na ziemi. Wyraziwszy radość swą, iż raczył ją uszczęśliwić, przyjmując jej usługi, oświadczyła mu, iż przeznaczyła dla niego osobną kajutę, gdzie w samotności będzie się mógł swobodnie oddawać rozmyślaniu i pobożnym ćwiczeniom, — poczem, uściskawszy margrabiankę, oznajmiła, iż ją razem z sobą pomieści w kajucie, uszczęśliwiona, iż może matko-