Strona:Wacław Gąsiorowski - Pani Walewska 01.djvu/119

Ta strona została skorygowana.


rzawszy na tabakierkę — powiada: — Osobliwa jakaś! — Dar nieboszczyka króla jegomości! — odparłem. — Tak, pozwolisz, że i ja cię obdarzę tabakierką!... — Chciałem dziękować, ale cesarz dał znak tylko Durocowi i zasypał mnie pytaniami. Ledwie starczyłem z odpowiedziami. Ilu mam synów, ilu wnuków, gdzie przebywałem po najściu pruskiem, czy mnie nie skrzywdzono w czem... Mówię ci, nie pospolity człowiek — gdyby nie znajomość dworu i nie obycie, zmieszałby mię odrazu!... No... co tu długo mówić — zamysły ma szerokie! Wspominał pokilkakroć, że znajdujemy się u wrót nowego, szerszego życia, że teraz czas by, po latach bezczynności, silnem ramieniem chwycić ster!... Mówił długo Wszystkiego nie powtórzę, bo snadnie mogłabyś się wymówić... Obawiam się nawet, żeby kto nie podsłuchał!... A Gutakowski kręcił się w pobliżu i uszami strzygł — lecz co się zbliży, to cesarz głos przytłumia!... Ale, w końcu pyta się: — „a gdzież żona pańska?“ Wytłumaczyłem — a cesarz na pana de Corvisart i mówi: — „odwiedź natychmiast panią szambelanowę Colonna-Walewskę i donieś mi, jak jej zdrowie!“ Naturalnie dziękowałem — a on tylko uśmiechnął się łagodnie i... i... po ramieniu mnie poklepał! Rozumiesz!... W sali zdumienie!... Poklepał mnie tak sobie... zwyczajnie... o tu... — tu!...
Szambelan podniósł się na palcach, stuknął tabakierką, a spojrzawszy na obojętnie słuchającą go żonę — dodał po małej pauzie.
— Rozmawiałem wczoraj z panem de Périgord. Hm!... Trzeba będzie mocne stawiać fundamenty, — aby nam lada gwałtownik się nie wtrącał!... Rząd stanowi i koniec! Subordynacja w wojsku — subordynacja w służbie publicznej, subordynacja wszędzie!... Patrz, co się działo we Francji! Ludwika ścięli, szlachtę wymordowali, rewolucja, konwenty, dyrektorjaty, aż Bonaparte rękę położył i dobrze... On rządzi,