Strona:Wacław Gąsiorowski - Pani Walewska 01.djvu/120

Ta strona została skorygowana.


a właściwie ministrowie, i jest ład, kwitnie — wszystko jest!... I tu tak będzie!... Nikomu folgi. Mało się nieboszczyk król nawzdychał, a nawyrzekał na tych rozmaitych reformatorów!... Pamiętam jak dziś, powiada do mnie!... — Niech mi czapkę ziemi dadzą na królowanie, a resztę niech biorą!... — Najlepszy człek! Dowcip, rozum, metaforami sypał — a obiady czwartkowe w Łazienkach! Czasem księgi pisz!... Rygor musi być i będzie!
Pan Anastazy syknął nagle i jął nacierać stężałe kolano, poczem, znów wróciwszy do równowagi — ku żonie zerknął i zapytał:
— A cóż ty na to?
— Ja? owszem, tylko nie wiem, o czem właściwie mówisz?
Szambelan zacisnął usta i roześmiał się ironicznie.
— Moja wina!... Zapomniałem, że acani do innego narodziłaś się życia — wielki świat nie wypleni tego, co zaścianek zaszczepi!
— Ależ, pozwól — mówiłeś tak zawile...
— I coraz zawilej będę mówił! — odparł opryskliwie szambelan. — A pani radzę akkomodować się — lada czego nie powtarzać!... Cieszę się teraz z tego, że cię dziś nie było na przyjęciu bardzo się cieszę!... Dąbrowszczycy tylko czyhają, żeby coś pochwycić!... Tego im trzeba było!...
— Masz dziwny sposób prowadzenia rozmowy!...
— Cha! Zapewne! I niezrozumiały!... Wiem o tem — wiem!... Dosyć tego!... Jutro zapowiedziała się pani de Vauban! Przyjmiesz ją z godnością, lecz bez skwapliwości! Potrosze wymuszenie — owszem — to im się należy!... Choć zawsze bądź w tonie i manierze. Blacha kroi na pakt ze mną!... Tymczasem można — skupia się środki, zmaga wspólnego nieprzyjaciela, a potem dopiero czas na wspólne rozrachunki!...