Strona:Wacław Gąsiorowski - Pani Walewska 01.djvu/249

Ta strona została skorygowana.


o tem, co wszystko trudne do osiągnięcia czyni droższem, więcej pociągającem, milszem!...
W oczach szambelanowej zabłysły łzy. Pani de Vauban pospieszyła złagodzić swe wróżby.
— Drogie dziecko, nie trzeba brać tej sprawy do serca, ani martwić się przedwcześnie! Pragnęłam ci tylko dowieść, że twoja nieprzystępność jest bronią złą, obosieczną, że naprzykład, postąpienie z bukietem było zbyt porywcze!...
— Sama nie wiem!... Nie daję okazji, unikam! Pani hrabino, może się mylę — więc ty radź, mów!...
Pani de Vauban ucałowała szambelanowę.
— Dziękuję ci za to zaufanie, dziękuję z całego serca! Nie trać tylko pewności siebie! Dwór ma odmienne swe prawa, zwyczaje i sposoby zachowania! Mnie słuchaj! Nie imaginujesz sobie, jak mnie gorąco obowiązuje twoje zaufanie. Bądź pewna, że nie dam, nie pozwolę, nie dopuszczę, aby cię skrzywdzono! Tylko musisz mi przyrzec zupełne posłuszeństwo!... Twej zacnej, szlachetnej naturze nie jedno może się wydać dziwnem, sprzecznem z wyobrażeniami — ale to świat inny, zupełnie różny od tego, w którym się wychowałaś! Życie płynie w nim szybko, gwałtownie, ci tylko cało zeń wychodzą, którzy umieją poddać się prądowi i płynąć z nim, odebrać mu część naporu! Tak, tylko ci, którzy płyną, wychodzą cało. Śmiałek, bodaj najodważniejszy, najsilniejszy, a chcący stanąć w poprzek fali — ginie w nurtach!... Lecz nie obawiaj się, masz wszystkie dane, żeby zwyciężyć...
— A czy nie byłoby dobrem wytłumaczyć Anastazemu! Jego opanowały jakieś ambicje! Niezrozumiałe dla mnie! Dotąd nigdy nie zajmował wybitnego stanowiska, a teraz mówi czasem tak, że boję się o niego! Cesarz darzy go szczególniejszem zachowaniem, ale toć pewno przelotna łaskawość. A on na niej buduje największe zaszczyty! Nie powinnam tak do pani mówić, lecz chcę, byś wiedziała